Tak po prostu

Tak po prostu


Siedziała skulona na kanapie. Głowa była przytulona do kolan. Półmrok w pokoju rozjaśniały tylko lampki zawieszone na ścianie. Lubiła tak. Dobrze czuła się w takiej quasi-ciemności. Wiedziałem o tym. Może tak było łatwiej otworzyć się, a może po prostu chodziło o to, że nocą człowiek czuje jakby bardziej. A ja wiedziałem, że to będzie coś. Wiedziałem. Znałem ją... Znała mnie.
Podziel się:
(nie)znani - przegląd muzyczny #3

(nie)znani - przegląd muzyczny #3


Hity na skalę światową mają to do siebie, że muszą mieć to COŚ, przez co wbijają się w mózg, niczym "Ev'ry night" Mandaryny. Melodia musi być ryjąca głowę, teledysk najlepiej zapadający w pamięć, tak że będzie się śnić nocami, a za mastering najlepiej niech odpowiada, jakiś zawodowy wytwórca szlagierów pokroju Davida Guetty. No ok... ale gdzie w tym wszystkim miejsce dla wokalisty? A no właśnie... bo dzisiaj mowa o tych, których głosy doskonale znacie, ale ich samych może już jakby nieco mniej.

Podziel się:
Tulipan

Tulipan


Dzień Kobiet. Pojedynczy dzień w roku. Dzień symbol. Dzień tradycji. Istny festiwal polskości, naszej kultury, gdzie tulipany, życzenia i  umowność gra pierwsze skrzypce. Wszyscy znamy to, aż za dobrze, nieprawdaż? A ja nie do końca czuję to...
Podziel się:
Czy czas leczy rany?

Czy czas leczy rany?


Lubię poznawać nowych ludzi. Lubię rozmawiać, odkrywać kawałek po kawałeczku co tamu komu trybi w głowie. Najbardziej pasjonuje mnie, gdy dzięki temu konfrontuję się z innym, nowym dla mnie myśleniem, przeżyciami, doświadczeniami. Ostatnio los pod względem ludzi, z którymi mam kontakt bardzo mnie obdarował i podczas jednej z wczorajszych rozmów powiedziałem komuś, że czas leczy rany. Byłem tego pewien... dzisiaj nie jestem.


Podziel się:
O tych sprawach słów kilka...

O tych sprawach słów kilka...


Seks! Porno! Masturbacja!
Skoro mam już Waszą uwagę możemy bez zbędnych ceregieli iść dalej, bo dzisiaj będzie kilka słów o tych sprawach...
Podziel się:
Źle się czujesz? To dobrze!

Źle się czujesz? To dobrze!


Stres. Tak, denerwuję się. Nie, nie dlatego, że od miesięcy funkcjonuje, jak robocik. Nie, nie z powodu przytłaczającej mnie medycyny, chociaż i to miejscami się zdarza. Denerwuję się, ponieważ wiem, że będę pisał, o czymś ważnym dla mnie i boję się, że nie oddam istoty sprawy. Boję się, bo poruszę rzeczy, o których myślałem w chuj długo, a do których dochodziłem jeszcze dłużej...

Podziel się: