Muzycznie płodny wrzesień - Przegląd muzyczny #2


W dzisiejszym zestawieniu dwie płyty, dwie charyzmatyczne kobiety i dwie niezmiernie ciekawe ewolucje w twórczości. Więcej w rozwinięciu. Zapraszam!


Miley Cyrus - Younger now


Jednym z powodów dla których chciałem pisać o muzyce jest odczarowanie szeroko pojętego popu. Muzyka popularna często niesłusznie jest wrzucana do wspólnego worka z napisem: "szmirowate piosenki na jedno kopyto, którymi będziesz natarczywie molestowany przez radio". (Duży worek, to i taaaaki duży napis się zmieści. A co!)

Dlatego bardzo lubię takie chwile jak ta, gdy ktoś dobitnie udowadnia, że pop też może być nie tyle ciekawy, co (uwaga) wartościowy muzycznie. Tym ktosiem jest nikt inny, jak sama Miley Cyrus.

Tak... TA Miley Cyrus.


Po ostatnich dwóch krążkach: (bardziej udany) Bangerz oraz Miley Cyrus & Her dead petz Ex-gwiazdka Disneya nie pozostawiła po sobie żadnych zakładników. Drastyczna zmiana wizerunku,  toczące się kontrowersje i tony wypalonego zioła. To była tamta Miley, a jak jest teraz?

No cóż... przekonajcie się sami:


Już od pierwszego utworu - "Younger Now" na płycie wyłaniają się słowa:

"I'm not afraid of who I used to be" oraz "Change is a thing you can count on"

Tak, to dalej ta sama osoba, nie ma rewolucji. Jest za to znacznie bardziej naturalna ewolucja. Cieszy mnie to szczególnie, jako osobę bardzo wyczuloną na nadmiar sztuczności.

Z płyty emanuje taki szczęśliwy spokój oraz naturalność, dzięki której słuchając krążka nie ma się wrażenia, że płyta była robiona strikte pod dyktando producentów. Utwory, a w szczególności dwa pierwsze single - "Younger Now" i "Malibu" - wprost sprawiają, że człowiek mimowolnie się uśmiecha. Ten radosny spokój płynący wraz z dźwiękami, udziela się.

Nasza wokalistka, która pochodzi z Tennessee, w pewnym sensie zalicza na płycie powrót do korzeni. Jak powszechnie wiadomo Tennessee jest to stan w USA, który jest sercem country. Cyrus w piosenkach nie boi się czerpać garściami z tego gatunku. Ten powrót, podkreśla zwłaszcza obecność w jednej z piosenek niezaprzeczalnej gwiazdy muzyki country - Dolly Parton (prywatnie ciotka Miley).

Nie przedłużając, płyta jest z pewnością warta przesłuchania. Z utworów szczególnie zapadły mi w pamięć:

"Younger Now"
"Malibu"
"Love Someone"
"Inspired"
"She's Not Him"

Natalia Przybysz - Światło nocne


Ogromnie wyczekiwałem tej płyty i nie zawiodłem się. Od czasu pojawienia się pierwszego singla - "Światło nocne", a za nim kolejnego - "Świat wewnętrzny" wiedziałem, że będzie dobrze. Jak się okazało po premierze, dostaliśmy płytę kompletną, przemyślaną i w punkt. Płytę manifest.

Moja "muzyczna przyjaźń" z Natalią zaczęła się nieco nietypowo. Troszkę z przypadku znalazłem się na jej koncercie promującym jeszcze poprzednią płytę "Miód" i się zakochałem... tak totalnie... no wiecie - bez pamięci. Uwiodła mnie sposobem śpiewania, ekspresją, czy też tą emocją, która za tym wszystkim stała w trakcie występu. Jak widać mimo upływu dwóch lat moje uczucie nie słabnie, a jest sukcesywnie podsycane przez artystkę.

Światło nocne! Nowa płyta Przybysz muzycznie w porównaniu do krążka "Miód" jest żywsza i bardziej ekspresywna. Mamy więcej rocka, więc charakter muzyki z jednej strony ewoluował, lecz z drugiej strony dalej jest niezmienny w swym artyzmie, emocji oraz tym, że Natalia jest cholernie dobrą wokalistką i nadal czaruje słuchacza śpiewem.



Jest to w pewnym stopniu płyta manifest i nie sposób tego przemilczeć. Natalia ma swój "Świat wewnętrzny", ale nie poprzestaje na nim i komentuje również ten zewnętrzny. Krążek otwiera bowiem  utwór "Vardo", gdzie wokalistka przez 95%  piosenki wymienia kolejne imiona Polek.


Pierwszym moim skojarzeniem, po odsłuchaniu tego utworu, była chęć Przybysz, by pokazać, że  osoby decyzyjne (czytaj - politycy), swoimi postanowieniami, decyzjami nie trafiają w pustkę, lecz zawsze w jakąś konkretną Michalinę, Agnieszkę... konkretną osobę.

Drugim utworem-manifestem wpisującym się w retorykę Czarnych Marszy jest singiel "Przez Sen".  Mówi on o doświadczeniu aborcji, na którą zdecydowała się artystka. Mimo ogromu kontrowersji, które wzbudziło to wyznanie swego czasu, jestem daleki od sprowadzania całej płyty tylko do tego faktu, jak niektórzy. Światło Nocne jest po prostu za dobrą pozycją, by tak ją potraktować. Zresztą przesłanie tych utworów jest świetnie zgrane z warstwą muzyczną i mnie to pozostawia całkowicie usatysfakcjonowanym muzycznie.

Kolejna pozycja na płycie, która wzbudziła we mnie ogromne emocje jest "S.O.S". Jest to cover  utworu o tym samym tytule Kaliny Jędrusik z 1965. Oryginał można znaleźć tutaj i nie wiem jak Wam, ale do mnie wykonanie Natalii przemawia znacznie bardziej. Wydaje się pełniejsze w emocje i jest znacznie bardziej przejmujące.


Z ciekawostek dodam jeszcze, że cały album był nagrywany, tak jak to dawniej się robiło, czyli na setkę. Oznacza to, że wszyscy członkowie zespołu grali w studiu jednocześnie. Jest to bardzo wymagający zabieg i niezbędna jest precyzja, ponieważ błąd jednego muzyka niweczy całe nagranie i w konsekwencji potrzebna jest powtórka. Są głosy, że tylko taki sposób nagrywania płyt, pozwala tchnąć im prawdziwej duszy.

Jestem niezmiernie szczęśliwy, że powstało tak ciekawe dzieło, jakim jest bez wątpienia nowa płyta Natalii Przybysz. Nie skłamię jeśli napiszę, że naprawdę spodobały mi się wszystkie utwory z płyty.

Inne świeże płyty warte uwagi 


Każdą z poniższych płyt przesłuchałem już kilkakrotnie. Z całą pewnością są to pozycje ciekawe i godne polecenia, Mam nadzieję, że będę miał okazję i czas, żeby wrócić do nich kiedyś na łamach bloga.


LCD Soundsystem - "Americam Dream" - utwór "How do you sleep?" jest prawdziwym   majstersztykiem! 
Paulina Przybysz - "Chodź tu" - jeszcze muszę wgryźć się nieco bardziej uchem, ale już wiem, że jest to jedna z bardziej inteligentnych pozycji muzycznych, z którymi obcowałem. 
Natalia Kukulska - "Halo tu Ziemia" - Prawdopodobnie najdojrzalsza płyta Kukulskiej,  w dużej mierze eksperyment muzyczny warty sprawdzenia.


W najbliższym czasie wyjdzie też szereg albumów, które dla mnie są pozycjami obowiązkowymi:

St. Vincent - Masseduction (13.10.17)
Taylor Swift - Reputation (10.11.17)
P!nk - Beautiful Trauma  (13.10.17)
Sam Smith - The Thrill of it all (03.11.17)


Photo by Yanko Peyankov on Unsplash



Podziel się: