(nie)znani - przegląd muzyczny #3


Hity na skalę światową mają to do siebie, że muszą mieć to COŚ, przez co wbijają się w mózg, niczym "Ev'ry night" Mandaryny. Melodia musi być ryjąca głowę, teledysk najlepiej zapadający w pamięć, tak że będzie się śnić nocami, a za mastering najlepiej niech odpowiada, jakiś zawodowy wytwórca szlagierów pokroju Davida Guetty. No ok... ale gdzie w tym wszystkim miejsce dla wokalisty? A no właśnie... bo dzisiaj mowa o tych, których głosy doskonale znacie, ale ich samych może już jakby nieco mniej.


KIMBRA


Kto zna tę Panią rączka do góry! O widzę jedną, dwie łapki w górze! Kiepsko, kiepsko...  a teraz?!





O! Nagle las rąk! Tak, tak! To TA ładna pani z teledysku właśnie TEJ piosenki, którą swego czasu każda rozgłośnia radiowa w Polsce molestowała słuchaczy. O ile pierwsze skrzypce w tym utworze grał Gotye (smutny, pomalowany Pan), tak dalej skupimy się tylko na Kimbrze, która wydaje mi się po stokroć ciekawszą postacią.

Kimbra Johnson, bo tak się zwie w papierach nasza piosenkarka, zaczęła przygodę z muzyką i śpiewem na długo przed wspominanym hitem z 2011 roku. W internecie krąży wiele nagrań, gdzie Nowozelandka, już jako nastolatka próbuje swych sił ze śpiewaniem. Klik Co najważniejsze - z powodzeniem!

Moją uwagę natomiast ściągnęło inne nagranie, po którym wiedziałem już, że Kimbra, to absolutnie fantastyczny wokal i co najważniejsze, niezwykle ciekawa osobowość. Bo wiecie... multum osób śpiewa świetnie, ale rzadko kiedy stoi za tym ciekawa głowa, pomysł na siebie i prawdziwa wrażliwość muzyczna. Tu to bezsprzecznie mamy. Na nagraniu cover Grizzly Bear.


Kimbra zdążyła nagrać począwszy od 2011 dwie płyty "Vows" i "The Golden Echo". Warty uwagi jest hit z pierwszej płyty "Settle Down" szczególnie w zestawieniu z nagraniem na żywo!


Szczególnie w poniższym nagrani na pierwszy plan wysuwają się możliwości techniczne wokalu Kimbry. Prawdziwa gratka dla słuchacza! Po prostu widać, jak na dłoni, że dziewczyna ma charakter i przepis na siebie.


Jeśli jesteście ciekawsi innych utworów Kimbry zapraszam tu i tu, a na deser teledysk zapowiadający najnowszą płytę, która ukaże się już 20 kwietnia!

 

Pokochałem po całości ten utwór i cholernie się cieszę, że młoda wokalistka nie przestaje zaskakiwać i ciągle wędruje w coraz to nowsze rejony muzyki. Powiadam Wam! Zapowiada się zaprawdę miodnie!


Aura Mae


A tutaj dam sobie rękę uciąć, że tego nazwiska nie kojarzycie! I wcale się temu nie dziwię, bo sam musiałem nieźle poszperać, aby znaleźć o niej ciut więcej informacji. Jednak wierzcie mi na słowo - na pewno słyszeliście, jak śpiewa!

Bo jest taki szwedzki DJ... Avicii się bodajże zwie.... i tak się składa, że Aura Mae odpowiada wokalnie za jego dwa ogromne hity. Ba! Fani serialu Sense8 z pewnością skojarzą, w którym odcinku został wykorzystany jeden z utworów. :>



oraz bardziej znany...


Okazuje się, że Aura Mae na co dzień oprócz posiadania nieziemskiego głosu, nagrywania wokalu do światowych hitów i bycia w gruncie rzeczy enigmą, jest song writerem. Współpracowała z takimi artystami, jak Christina Aguilera, Kelly Clarkson czy też Celine Dion. Serio, serio!

No dobrze, dobrze.  Wszystko pięknie... ale czy Ta Pani ma tak właściwie jakieś własne utwory?

A ma i to całkiem niezłe! Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że bardzo ukazują siłę oraz folkowy sznyt jej głosu!Sprawdźcie zresztą sami: 



Jestem ciekawy, czy w jej przypadku historia potoczy się podobnie do innej piosenkarki, która również przez wiele lat stała za tekstami wielu hitów innych artystów, a sława na skalę światową przyszła dopiero po latach. Wiecie kogo mam na myśli? Zgadujecie!


Asaf Avidan


Kochom! Ten głos jest szorstki, piskliwy i tak potwornie przesiąknięty czystą emocją. Jedyny swego rodzaju. Po prostu nie sposób mu się oprzeć. Serio, serio! Pewnie część z Was już po samym nazwisku kojarzy, za który hit wokalnie odpowiada Asaf Avidan, ale specjalnie dla niewiernych...to jest... nie znających, przypomnijmy sobie: 


Pamiętam, jakby to było wczoraj. Absolutnie zakochałem się w tej piosence, w tym głosie i w trójce bohaterów teledysku. Sorka, ale kto nie chciałby się tak bawić? 
Szybciutko poszukałem, kto jest właścicielem tego nieziemskiego głosu i znalazłem wersję akustyczną utworu, która nie pozostawiła już żadnych wątpliwości, że obcuję z czymś całkowicie niepospolitym i niepowtarzalnym:



Historia wokalisty jest nieco zawiła, bo zaczyna się w Izraelu, obfituje w wątki jamajskie, nowojorskie i w ogóle chwała byłej dziewczynie Asafa, ponieważ rozstanie z nią zaowocowało znaczącymi zmianami w życiu wokalisty. Asaf zrezygnował z dotychczasowej pracy animatora i rzucił się w wir muzyki, która stała się dla niego niejako transkrypcją odczuwanych emocji. Słuchając sposobu w jaki śpiewa dosłownie czuć wykrzyczane emocje, uczucia poprzez najwyższe, wprost rwące się rejestry głosu.



Efektem romansu z muzyką było stworzenie zespołu Asaf Avidan & Mojos, a następnie kariera solowa, która zaowocowała kilkoma nagranymi płytami.

A wiecie co jest zabawne? Asaf był początkowo bardzo przeciwny stworzeniu remiksu "Reckoning song". Ba! Przez pewien czas bardzo aktywnie walczył z jej rozpowszechnianiem. W końcu zaniechał tych potyczek i podpisał stosowne "papiry" z wytwórnią. Czy dobrze, czy też źle oceńcie sami.  Ja się cieszę, że niejako poprzez ten remiks udało mi się go usłyszeć.

Więcej Krageusza? Zapraszam na stronę na facebooku!

Photo by BRUNO CERVERA on Unsplash
Podziel się: